Blog
Post nowoczesny
ezekiel
ezekiel Na co dzień jestem idiotą. Ale pożytecznym.
72 obserwujących 488 notek 520946 odsłon
ezekiel, 15 listopada 2011 r.

Automanipulacja. O fałszywej symetrii

Sonda ezekiel
Sonda ezekiel

 Za chwilę już nikt nie będzie pamiętał o tym co się stało 11 listopada. Tak jak dzisiaj nikt już nie pamięta o człowieku, który się poadpalił pod Kancelarią Premiera. Taki los historyczności w czasach infotainment. S24, który obwołał się forum niezależnych (pozostaje pytaniem otwartym od czego niezależnych; mam kilka typów) komentatorów gra zupełnie tak, jak grają inne media. Zanim więc wszyscy zwariują na punkcie jakiegoś innego newsa, na przykład expose Tuska, warto pociągnąć temat obu demonstracji.

Wyżej przedstawiony screen obrazuje dość wyraźnie, jak uwikłanie w pewne poglądy może przyczynić się do rozgrzeszenia napastników, jednocześnie oskarżenia niewinnych (ok. prawie niewinnych, jeśli przykładać miarę symetrii). Okazuje się, że najbardziej winna jest Hanna Gronkiewicz Waltz, jeden z największych wrogów salonowej prawicy. Później winni tego, co się stało na Pl. Konstytucji i Pl. Na Rozdrożu są organizatorzy Kolorowej Niepodległej. Następne miejsce w sondzie zajmuje Antifa i lewackie bojówki.  Ten ostatni opisany przeze mnie słupek odwołujący się do winnych starć, jest ponad 3 razy większy niż słupek „Kibole i skrajne prawicowe bojówki”.

Dla mnie interesujące jest to, jak człowiek inteligentny (no dobra, nie przesadzajmy) może tak dalece ulec automanipulacji. Bezpośredni sprawcy są według sondy niemal niewinni. Szuka się za to prowokatorów, jątrzycieli, jak mniemam. Nie chcę tutaj robić prostackich analogii, chociaż narzucają się one same. To co widać na Salonie, to w jakim duchu pisze prawica, jest chyba możliwie najlepszym studium tego, jak ludzie uwikłani w jakieś poglądy zupełnie nie przejmują się rzeczywistością. Racjonalność zostaje zawieszona, liczy się tylko redukcja dysonansu poznawczego.

Chciałbym przypomnieć, że dowodem na „militaryzację lewicy” (za cynikiem Wróblewskim) jest filmik, na którym widać jak policja goni Antifę do NWŚ, filmik pokazujący kilkanaście osób z tegoż ugrupowania lejącego gościa z flagą, kilka zdjęć pokazujących jak trzech lewaków szarpiących się z człownkiem grupy rekonstrukcyjnej. Do tego dochodzą doniesienia o kastatach (kastecie) i kijach (drzewcach flag) znalezionych w NWŚ. Tymczasem z drugiej strony obrazy są, mówią bardzo delikatnie, o wiele bardziej przemawiające do wyobraźni. Nie można tutaj zbudować żadnej symetrii. Tymczasem w sondzie na S24 nawet nie ma symetrii. Jest bezczelna automanipulacja. Celowo nie użyłem słowa „kłamstwo”, bo to wydaje się zawierać element intencjonalności. Tymczasem podejrzewam, że osoby oddające głos, rzeczywiście wierzą, że niewinni są kibole i polska plemienna, a winna jest Antifa i Mikołaj Lizut.

Tutaj natomiast znajduje się link do filmiku, który obala prawicową narrację odnoszącą się do tego, że „Marsz Niepodległości” poszedł sobie, kiedy zaczęły się burdy na Pl. Konstytucji. Możliwe są dwa wyjaśnienia.

1.      Albo demonstracja nigdzie nie poszła, tylko przyglądała się walkom z policją, ewentualnie właśnie się wycofywała (co dowodzi kłamstwa osób, które mówiły, że klepanie się z policją i marsz były przestrzennie rozdzielne)

2.   Jeżeli prawdą jest natomiast to, że, nazwijmy go, „marsz właściwy” oddalił się z miejsca zamieszek, a zostali sami agresywni jegomoście wspomożeni suplami, to okazuje się, że odsetek osób argesywnych wśród narodowców jest tak duży iż uprawnionym wydaje się utożsamianie maszerujących z szaleńcami w dresach. Jeżeli ktoś miałby jakieś zastrzeżenia, to mogę być w sądach bardziej łagodny: korelacja między myśleniem patriotycznym a agresją jest bardzo duża.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Interesuję się wszystkim, więc na niczym się nie znam. Na moim blogu można w komentarzach rzucać mięsem. Jeśli jednak ktoś się na to decyduje musi się liczyć z faktem, że mięsem może dostać. Nie cenzuruję nikogo. Nie donoszę administratorom o naruszeniu regulaminu.

Jeśli ktoś dostrzeże w jakimś poście kwantyfikator "Polacy-katolicy" i poczuje się dotknięty wydźwiękiem tekstu zapewne skieruje swoje oczy na opis chcąc z niego zadrwić. Korzystając z okazji skierowanego tu wzroku wyjaśniam, że kwantyfikator taki jest skrótem myślowym. Nie znaczy tyle co "wszyscy Polacy-katolicy", tylko ich większość. O ile oczywiście zgodzimy się, że grupy społeczne różnią się między sobą pewnymi cechami. A chyba się różnią, ponieważ na jakiejś podstawie potrafimy je wyróżnić. "Polacy-katolicy" to tylko egzemplifikacja. Dotyczy to wszystkich kwantyfikatorów znajdujących się w postach.

Odczuwam pewien dyskomfort, gdy zwracam się do osób starszych wiekiem, lub naukowym tytułem per "Ty" nie tłumacząc dlaczego tak robię. Tu jest miejsce na wyjaśnienia. Jestem zwolennikiem stosowania netykiety, której jedna z zasad mówi, że zwracanie się w Internecie do kogoś w ten sposób jest w dobrym tonie i w pewien sposób zrównuje, czy też egalitaryzuje rozmowę. Nie jestem jednak doktrynerem, jeżeli ktoś sobie tego nie życzy w każdej chwili mogę zaprzestać tego procederu.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Ostatnie komentarze

  • @Chev Już nawet zapomniałem trochę w jaki sposób tutaj się dodaje komenty. Do rzeczy:...
  • Autor: A Ciocia słyszała o idei rozdziału państwa i kościoła? To nie taki znowu nowy...
  • @Leonarda Bukowska Wiesz, ja nie tyle się oburzam na sam fakt relacjonowania, tylko na...

Tagi

Tematy w dziale